Najczęstsze uzależnienia to te, które najłatwiej wchodzą w rutynę, są społecznie akceptowane albo dostępne niemal od ręki. Dlatego na pierwszym miejscu w praktyce życia dorosłych zwykle pojawia się alkohol, nikotyna oraz różne formy uzależnienia od leków, zwłaszcza uspokajających i nasennych, bo dają szybkie poczucie ulgi. Wiele osób zaczyna niewinnie, od drinka wieczorem, papierosa do kawy albo tabletki, żeby wreszcie przespać noc. Problem polega na tym, że organizm i psychika szybko uczą się, iż to działa natychmiast, a to natychmiast jest największym paliwem uzależnienia. W przeciwieństwie do terapii, odpoczynku czy zmiany stylu życia, substancja nie wymaga wysiłku ani cierpliwości. Wtedy w codzienności zaczyna się przesuwanie granic. Zwiększa się częstotliwość, dawka, a potem pojawia się przymus, czyli poczucie, że bez tego trudno funkcjonować.
Spis treści
W tej grupie bardzo często mieszczą się też uzależnienia od narkotyków i substancji psychoaktywnych, choć ich obraz w społeczeństwie bywa uproszczony. Uzależnienie może dotyczyć zarówno substancji kojarzonych z imprezami, jak i tych używanych w samotności, w celu ucieczki od napięcia. W praktyce najczęstsze uzależnienia mają wspólną cechę: zaczynają pełnić funkcję regulacji emocji, a potem przejmują kontrolę nad decyzjami. Człowiek nie bierze czy nie pije dlatego, że chce, tylko dlatego, że czuje, że musi, aby uspokoić ciało albo głowę. Warto też pamiętać, że uzależnienie rzadko występuje w próżni. Często idzie w parze z lękiem, depresją, bezsennością albo przewlekłym stresem, co sprawia, że substancja zaczyna wyglądać jak jedyny skuteczny ratunek.
Najczęstsze uzależnienia behawioralne wśród młodszych i starszych
Poza substancjami bardzo mocno rosną uzależnienia behawioralne, czyli takie, w których nie ma środka chemicznego, a mimo to działa ten sam mechanizm przymusu i nagrody. Do najczęstszych uzależnień behawioralnych należy hazard, kompulsywne granie, uzależnienie od internetu i telefonu, a także uzależnienie od pornografii. W hazardzie uzależniające jest nie tylko ryzyko i możliwość wygranej, ale też napięcie, nadzieja i emocjonalna huśtawka, która na chwilę odcina od problemów. W uzależnieniu od gier i internetu kluczowa bywa dostępność bodźców, ciągła stymulacja i możliwość ucieczki do świata, w którym wszystko jest przewidywalne i nagradzające. Człowiek dostaje szybkie mikronagrody, poczucie postępu, a często też poczucie przynależności, którego brakuje w realnych relacjach.
W codziennym życiu coraz częściej widać też uzależnienie od zakupów i kompulsywne wydawanie pieniędzy, które działa jak emocjonalny plaster. Zakup daje krótką ulgę, rozładowuje napięcie, poprawia nastrój, a potem przychodzi poczucie winy, wstyd i konieczność ukrywania. W tym sensie mechanizm jest zaskakująco podobny do picia. Pojawiają się też uzależnienia związane z jedzeniem, zwłaszcza kompulsywne objadanie się, które bywa sposobem na znieczulenie emocji. Trzeba to rozumieć ostrożnie, bo nie każde trudne relacje z jedzeniem są uzależnieniem, ale kompulsja i utrata kontroli mogą wyglądać bardzo podobnie do innych nałogów. W uzależnieniach behawioralnych wspólnym mianownikiem jest to, że zachowanie przestaje być wyborem, a zaczyna być przymusem, a konsekwencje narastają mimo prób ograniczania.
Dlaczego te uzależnienia są najczęstsze i tak trudne
Najczęstsze uzależnienia nie są najczęstsze dlatego, że ludzie są słabi, tylko dlatego, że trafiają w kilka bardzo wrażliwych miejsc ludzkiej psychiki. Po pierwsze są dostępne. Alkohol i papierosy są legalne, reklama i kultura normalizują ich obecność, a wiele osób uczy się, że to standardowy sposób relaksu. Po drugie dają szybki efekt. Zmniejszenie napięcia, poprawa humoru, odcięcie od stresu, łatwiejsze zasypianie, choćby na chwilę. Po trzecie łatwo je ukryć. Wiele osób funkcjonuje latami w trybie wysokofunkcjonującym, pracuje, dba o wizerunek, a nałóg rozwija się po cichu, bo jest „tylko wieczorem” albo „tylko po pracy”. Uzależnienia behawioralne są jeszcze trudniejsze, bo internet, telefon czy jedzenie są częścią normalnego życia, więc nie da się ich wyeliminować całkowicie. Trzeba nauczyć się granic, a granice wymagają samoświadomości i narzędzi, których uzależnienie właśnie pozbawia.
Istnieje też ważny czynnik społeczny. Wiele najczęstszych uzależnień ma swoje usprawiedliwienia. Alkohol bo taka praca, papierosy bo stres, zakupy bo nagroda, telefon bo muszę być dostępny, gry bo to odpoczynek. Same w sobie te zdania mogą brzmieć rozsądnie, ale problem zaczyna się wtedy, gdy stają się automatycznym kluczem do kompulsji. Uzależnienie jest trudne również dlatego, że często daje ulgę tam, gdzie człowiek nie ma innych narzędzi. Jeżeli ktoś nie umie odpoczywać, nie umie regulować emocji, nie umie prosić o wsparcie i żyje w przewlekłym napięciu, nałóg staje się najprostszą drogą. Dopiero kiedy człowiek zaczyna budować alternatywę, ma szansę wyjść z pętli.
Jak rozpoznać że nawyk staje się uzależnieniem
W pytaniu o najczęstsze uzależnienia ważne jest też rozumienie granicy między nawykiem a uzależnieniem. Nie chodzi wyłącznie o ilość, choć ilość bywa sygnałem. Najbardziej charakterystyczna jest utrata kontroli i przymus. Jeśli ktoś planuje inaczej, a kończy zawsze tak samo, jeśli obiecuje sobie przerwę i nie dotrzymuje, jeśli powtarza ten sam schemat mimo konsekwencji, to jest sygnał ostrzegawczy. W uzależnieniu pojawia się też głód, czyli stan napięcia, który domaga się zachowania lub substancji. Głód może być psychiczny, jako natrętne myśli, albo fizyczny, jako rozedrganie, niepokój, drażliwość. Kolejną cechą jest zawężanie życia. Człowiek stopniowo rezygnuje z innych aktywności, bo nałóg zabiera czas, energię i uwagę, a inne źródła przyjemności stają się mniej atrakcyjne.
Warto obserwować, czy pojawia się ukrywanie i usprawiedliwianie. Gdy ktoś zaczyna minimalizować, kłamać, chować, zmieniać miejsca zakupu, robić rzeczy w tajemnicy albo złości się na samo pytanie, to często znaczy, że temat jest bolesny. Uzależnienie bywa też rozpoznawalne po tym, że po odstawieniu pojawia się silne napięcie, bezsenność, rozdrażnienie i poczucie pustki. To sygnał, że zachowanie pełniło funkcję regulacji. Wtedy kluczowe jest nie tylko przestać, ale też zbudować nowe narzędzia, bo inaczej organizm i psychika będą szukały ulgi w starym schemacie.
Co robić gdy podejrzewasz najczęstsze uzależnienia u siebie
Gdy ktoś podejrzewa u siebie uzależnienie, najważniejsze jest przerwanie samotności i zrobienie pierwszego kroku, który jest wykonalny. Dla części osób takim krokiem jest rozmowa z terapeutą uzależnień albo psychologiem, dla innych rozmowa z lekarzem, zwłaszcza jeśli w grę wchodzi alkohol lub leki, bo wtedy istotne jest bezpieczeństwo odstawienia. Dobrze działa też uczciwy zapis przez kilka tygodni, ile i kiedy się pije, pali, bierze, gra lub spędza czasu w internecie. Sam zapis często otwiera oczy, bo uzależnienie ma tendencję do rozmywania pamięci. Nie chodzi o karanie siebie, tylko o zobaczenie wzoru. Jeżeli wzór jest przymusowy, to znaczy, że warto szukać pomocy wcześniej, a nie czekać na wielkie dno.
W przypadku uzależnień substancjalnych ważne jest, by nie eksperymentować z odstawieniem, jeśli historia używania jest długa i intensywna. Lepiej skonsultować plan z kimś, kto rozumie ryzyko. W uzależnieniach behawioralnych warto zacząć od zmiany środowiska, ograniczenia dostępu i budowania granic, ale granice często nie utrzymują się same, jeśli w tle jest lęk, stres albo depresja. Dlatego w każdym uzależnieniu najskuteczniejsze jest połączenie przerwania zachowania z pracą nad tym, co je uruchamia. Wtedy nawet najczęstsze uzależnienia, które wydają się wszechobecne i trudne, stają się czymś, z czym można pracować krok po kroku, bez wstydu i bez czekania na katastrofę.




